Ostatni dzień w Atenach postanowiliśmy spędzić głównie na odpoczynku. Gdy Tomek w końcu postanowił zwlec się z łóżka, ruszyliśmy na stację metra, skąd pojechaliśmy do lasu Syggrou. Podczas spaceru kolejny raz mieliśmy okazję spotkać żółwie, które nigdzie się nie spieszyły, podobnie zresztą jak my. Następnie usiedliśmy na chwilę przy amfiteatrze, skąd jednak szybko wygoniła nas młodzież szkolna swoim głośnym zachowaniem.
Później znaleźliśmy obiecującą knajpę, w której mieliśmy nadzieję zjeść musakę i sałatkę grecką, niestety akurat dzisiaj musaki nie było, więc musieliśmy pogodzić się z tym, że już nie zdążymy skosztować tego greckiego specjału. Przekąsiliśmy coś drobnego i poszliśmy na stację metra Kifissia, skąd pojechaliśmy na ostatnie zakupy. Po powrocie do pokoju zajęliśmy się drobnymi porządkami i zjedliśmy znowu gyrosa, przegryzając go serem feta i popijając winem.
Wygląda na to, że będziemy musieli wrócić kiedyś jeszcze do Grecji, by zjeść musakę, ale pewnie niekoniecznie do Aten, tylko jakiegoś spokojniejszego miejsca. Podobno greckie wyspy są najpiękniejsze i oferują lepszy klimat niż stolica, więc jest co planować. W międzyczasie obserwowaliśmy też z balkonu, jak sprzedawca głośno zaprasza do zakupu owoców, stojąc z nimi praktycznie na środku skrzyżowania. Bałkańska fantazja nie ma granic 🤭
Jutro planujemy pojechać na lotnisko autobusem, bilet kosztuje 5,50 euro, więc jest tańszy niż metro kursujące na lotnisko, które kosztuje 9 euro. Jeszcze nigdy w życiu nie podróżowaliśmy tak często metrem, więc autobus będzie w tej sytuacji miłą odmianą. Kolejny post opublikujemy już pewnie w Wietnamie, chyba że najdzie nas wena na lotnisku w Singapurze. Trzymajcie kciuki za spokojny lot i brak śmierci głodowej w samolocie. Oczywiście żartuję, kupiliśmy odpowiednią ilość prowiantu, no chociaż z moim apetytem to nigdy nie wiadomo 😃. Pobyt w Atenach oceniamy bardzo pozytywnie, ale raczej nie będziemy tęsknić za panującym tu non stop hałasem i tłumami w metrze. Pozostaje nam tylko pożegnać się greckim do widzenia, czyli zwrotem "γεια σου" /ja su/ 😉
A tu można będzie śledzić nasz lot. Wg polskiego czasu mniej więcej między 9:15 a 20:30.
Szczęśliwej podróży, czekamy na dalsze wpisy.
OdpowiedzUsuń