19 września 2025

Nadejszła wiekopomna chwila

Stało się, bilety lotnicze w kieszeniach, świeże paszporty przygotowane, ahoj przygodo! Już za kilka tygodni rozpoczynamy podróż życia, wylatując rano 23 października z Wrocławia do Aten, by po tygodniowym pobycie w stolicy Grecji wsiąść na pokład samolotu lecącego do Singapuru, a stamtąd po kilku godzinach udać się do celu naszej podróży ― Hanoi w Wietnamie. Na razie znamy tylko początkową datę tej przygody. Ile ona potrwa ― czas pokaże, choć nie zakładamy powrotu szybciej niż za pół roku.

Skąd pomysł na taki kierunek? Azja Południowo-Wschodnia cieszy się opinią regionu przyjaznego turystom, a dodatkowo tamtejsze realia ekonomiczne sprawiają, że paragony grozy spotkać nas mogą chyba tylko na lotnisku. Chcemy rzucić się w nieznane i zobaczyć, jak to wszystko się potoczy.

Oczywiście Hanoi to jedynie przystanek, w którym spędzimy kilka pierwszych dni, oswajając się z nową rzeczywistością. Chcemy przemierzyć cały kraj od górskich prowincji na północy, które graniczą z Chinami, po deltę Mekongu, a może nawet wyspę Phu Quoc na południu. A jest co zwiedzać, Wietnam rozciąga się mniej więcej na dystans dzielący w linii prostej Warszawę od Aten. Kraj jest tak długi, że obejmuje kilka stref klimatycznych, północ leży w klimacie podzwrotnikowym, a południe w tropikalnym. Taka ciekawostka: przejechanie całego kraju pociągiem ekspresowym z Hanoi do Sajgonu (czyli obecnego Ho Chi Minh City) zajmuje około 35 godzin. Doświadczenie z wycieczek po Bałkanach sprawia, że spodziewamy się wszystkiego. Warsztaty z improwizacji, na które chodziła Monika, z pewnością się przydadzą. 😁

Przemieszczać się będziemy wszystkimi dostępnymi środkami. Siatka połączeń w Wietnamie jest dość rozbudowana, więc nie powinno stanowić to większego problemu, ale wpadki na pewno się zdarzą. Dowiecie się o nich z pierwszej ręki właśnie tutaj.

Przechodzimy do sedna sprawy ― odpowiedzi na pytanie, po co właściwie zakładać bloga, skoro są fejsy i whatsappy? Właśnie po to, by stworzyć zakątek poświęcony w całości jednemu tematowi, bez zbędnych rozpraszaczy. Nie chcemy nikomu spamować feedów na socialach. Będziecie mieli ochotę zerknąć, co nowego u nas, to sprawdzicie i bez wyskakującego powiadomienia w telefonie, tym bardziej że będzie nas dzieliła sześciogodzinna różnica czasu. Inna sprawa, że dzięki temu blogowi sprawiamy sobie fajną pamiątkę.

Zachęcamy do udzielania się w komentarzach.